Dj czy zespół muzyczny ? Jak dać się oszukać na własnym weselu.
- Dariusz Gajewski
- 5 dni temu
- 3 minut(y) czytania

10 000 ZŁ ZA MP3 I BĘBENEK? CZYLI JAK DAĆ SIĘ OSZUKAĆ NA WŁASNYM WESELU.
Ostatnio na weselnych grupach zawrzało od pytania: „Czy 10 000 zł za DJ-a z saksofonistą i bębniarzem to dobra cena, czy może za mało?”. Jako człowiek, który w branży muzycznej zjadł zęby (30 lat na scenie!), lider GajewskiBand i DJ w jednym, powiem Wam krótko: To nie jest „dobra cena”. To jest genialny marketing sprzedany ludziom, którzy nie widzą różnicy między rzemiosłem a teatrzykiem. To Polak sprzedający lód Eskimosom.
Zanim wydacie równowartość małego samochodu na dwóch gości z laptopem, przeczytajcie to i zastanówcie się dwa razy.
1. ILUZJA MUZYKI NA ŻYWO (Pizzy mrożonej ciąg dalszy)
DJ z bębenkiem to największa ściema ostatnich lat. Gość „wali pałką” w rytm piosenki, która została nagrana, zmiksowana i zmasterowana w profesjonalnym studiu. Czy on tam jest, czy go nie ma – utwór brzmi identycznie. To jak kupowanie mrożonej pizzy w markecie, którą kelner posypuje bazylią i kasuje od Was 200 zł jak w luksusowej restauracji. Chcecie płacić 10 tysięcy za bazylię? Proszę bardzo.
2. SAKSOFONISTA VS. ŚCIANA DŹWIĘKU
Saksofon dogrywający do gotowej piosenki to nie jest koncert. To solówka do pliku MP3. Prawdziwy instrument w zespole (np. w GajewskiBand) to dialog. Kiedy nasz saksofonista gra, cały zespół na to reaguje – perkusista zmienia dynamikę, klawiszowiec akcentuje frazy, wokalista dośpiewuje adliby.
U DJ-a? Saksofonista prowadzi monolog do „ściany” puszczonej z komputera. Zero interakcji, zero życia. Ale co niektórzy powiedzą, ale świetnie gra! Ciekaw jestem jakby zagrał z zespołem, na żywo ? Bo już widziałem i słyszałem takich magików. To jest fajne, może na godzinę ... ciekawe co na to ludzie "dorośli" tacy co to już nie na jednym weselu byli i widzieli ?
3. EKONOMIA ABSURDU
Policzmy to sobie:
- Duet DJ + Sax: 10 000 zł. Wychodzi 5 000 zł na osobę za puszczenie muzyki i parę solówek.
- Zawodowy Zespół (np. 5 osób): 8 000 - 10 000 zł. Wychodzi ok. 2 000 zł na osobę.
W zespole płacicie za 5-ciu muzyków, z których każdy uczył się grać 20-30 lat. Płacicie za transport busa sprzętu, za litry wylanego potu na scenie i za energię, która płynie z prawdziwych instrumentów. W duecie płacicie za „modę” i to, że goście ładnie wyglądają na zdjęciach na Instagramie.
4. PUŁAPKA „POLECENIA”
Często mówicie: „Biorę ich, bo znajomi polecali”. Pamiętajcie: goście polecają to, co widzieli na jednym weselu. Często nie mają porównania. Widzą gościa z bębenkiem – myślą „wow, coś nowego”. Nie słyszą, że to muzyczna wydmuszka. Muzyk, który spędził życie w studiu i na scenie, słyszy to od pierwszej sekundy. I uwierzcie mi – po kątach inni ludzie - Twoi goście po prostu się z tego śmieją.
MORAŁ:
Nie neguję pracy DJ-ów – sam nim jestem! Ale jako DJ znam swoje miejsce. DJ jest od robienia miksów i puszczania oryginałów. Jeśli jednak chcecie „Live Music”, to miejcie odwagę postawić na PRAWDZIWY ZESPÓŁ. Nie bawcie się w półśrodki za kosmiczne pieniądze. Za 10 000 zł możecie mieć prywatny koncert życia, a nie dwóch facetów udających orkiestrę przed laptopem.
Płaćcie za jakość i lata nauki, a nie za modne światełka i pukanie w talerzyk.
Dlaczego tyle biorą? (I dlaczego im to wychodzi?)
To nie jest kwestia umiejętności, tylko bezcelności marketingowej.
Efekt luksusu: Niektóre pary myślą: „Skoro kosztuje 10 tysięcy, to musi być najlepszy na świecie”. To pułapka psychologiczna.
Instagramowa estetyka: Białe stanowiska, napisy „LOVE”, dymy, fontanny iskier – to wszystko kosztuje 500 zł w hurtowni, ale w pakiecie z DJ-em pozwala podnieść cenę o 3 tysiące.
Brak edukacji muzycznej u młodych: Oni nie wiedzą, co to jest „live act”. Dla nich saksofonista chodzący między stolikami to szczyt luksusu, bo nie widzieli nigdy dobrego zespołu na żywo.
A teraz pytanie: Co się stanie gdy zabraknie prądu na sali ? Dj popuka w bęben ? Saksofonista zagra przy stołach, nawet jeśli, to sam, bez gitary, akordeonu. Nie będzie fajnie.
Co gdy wujek Wiesio poprosi o zagranie dla żony przy stoliku "Żono moja" ?
A co gdy Rodzice poproszę "zespół 2 ludzi dja i saksofonisty" o zagranie na żywo podczas podania tortu albo wejścia młodej pary na salę ?
Takich przykładów można mnożyć mnóstwo.
Ja w życiu nie złożyłbym tak drogiej oferty młodej parze za bycie djem, wodzirejem (choć dodatkowo śpiewam na żywo, gram na akordeonie, prowadzę wesela jako wodzirej). Po prostu z szacunku i poszanowania zawodu muzyka i z czystej uczciwości. Bo nie jestem handlarzem iluzji i z czystej przyzwoitości nie wciskam ludziom KITU!
---

Jeśli planujesz wesele i gubisz się w gąszczu ofert, nie chcesz przepłacić i zależy Ci na rzetelnej poradzie muzyka i organizatora imprez z 30-letnim doświadczeniem – zapraszam na konsultacje. Wyjaśnię, doradzę i pomogę wybrać opcję, która naprawdę zachwyci Twoich gości.
email: gajewskidarek@gmail.com


Komentarze